Single Blog Title

This is a single blog caption

Traviata- relacja

„Traviata” Giuseppe Verdiego to jedna z najpopularniejszych oper wszech czasów. W historii Opery Śląskiej realizowana była wielokrotnie, jednakże nigdy w takiej wersji. Najnowsza produkcja bytomskiego teatru w reżyserii Michała Znanieckiego i pod kierownictwem muzycznym Bassema Akikiego stanowi zwierciadło, w którym przeglądać się może współczesne społeczeństwo. Nie ma tu zbędnego patosu, gorsetów i upudrowanych bon vivantów, a miejsce kurtyzany zastąpiła redaktor naczelna „Vogue’a”, rządząca światem mediów i mody. Burzliwa historia pewnej miłości została brawurowo przeniesiona z wieku pary i elektryczności wprost do czasów społeczeństwa informacyjnego.

Uznaje się, że najpiękniejszą arią w „Traviacie” jest duet „Libiamo ne’ lieti calici” kiedy Alfred, poproszony o wzniesienie toastu, intonuje radosną pieśń o zabawie i miłości. I niezwykłej urody nie można mu odmówić, ale Michał Znaniecki odczarował operę i sprawił, że w pamięci widzów już na zawsze, niczym niegasnące powidoki, zapisze się niezwykle poetycka, subtelna, oniryczna scena finałowa i „Prendi, quest’è l’immagine” Violetty. Nie ma tu zbędnego patosu, jest za to gra na uczuciach i emocjach. To wzruszający kres istnienia. Violetta zamyka powieki, a dzieło dobiega końca. Scena ta została zainspirowana musicalem Boba Fosse’a „All that jazz”, w który autor opowiada o swoim umieraniu. W centralnym miejscu sceny ustawiono łoże, na którym kona Violetta. Jednakże nie jest to jedyne łóżko ustawione na scenie. Na drugim planie znajduje się jeszcze kilka jemu podobnych.

Zadanie zrealizowane w ramach projektu”Jeszcze w zielone gramy…” dofinansowane z Ministerstwa Rodziny ,Pracy i Polityki Społecznej.

logo-asos-e1439458853666